Wszystkie »

  • Wpisów:78
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 22:37
  • Licznik odwiedzin:23 026 / 2291 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
wczoraj nie miałam sił pisać notki,
dzisiaj po szkole i tym wszystkim również padam.
mam jeszcze do zrobienia na religię i matmę, nie wspomnę już o czytaniu syzyfowych prac na piątek, miło.
kurwa, mam dość wszystkiego.
pierdole, nie robie.
już dzisiaj zaczęłam akcje, pyskowałam, byłam opryskliwa jak to powiedział pan łukasz, no ale chuj z tym.
jak będę miała czas, to opiszę wszystko jak się da.
a teraz idę udawać że coś robię.
 

 
eee rawr?
wczoraj w kosciele ciekawa akcja z torebką babci hahahahahahahhahahahahahahahah do teraz nie wiemy co w tej malutkiej torebuni ta dewota miała włożone ale ciężkie było fchuj le lol hahahahahahhahaha
no po kościele melanżyk u mnie w mieszkaniu: herbatka i ciasto, zabawy ejmi i pauli lalkami elizy, głupie teksty, śpiewanie koko koko euro spoko, etc.
no spoko, luuuubie to ♥
do nocy kłótnie z pewną osobą, pozdrawiam ciebie, po raz kolejny zostałam nazwana "oschłą i zimną suką bez uczuć" no dzienks lovja ♥
dzisiaj? nudyyyyyyyyyyyy całodzienne, litry wypitej herbaty, godziny przeleżane w łóżku, kilogramy lodów, rysowanie moich małp najukochańszych <3 i nic więcej.
teraz zamulam przed kompem, słucham jakiejś smutaśnej piosenki i mam ochotę jebnąć wszystko gdzieś gdziekolwiek a przy okazji siebie też jebnąć, nożem czy czymś
hmmm jutro? jutro karsin - kościerzyna, czyli miły dzień w miłym gronie
mam ochotę komuś przyjebać, tak tobie słonko -,-
kurwa, nie wiem komu wierzyć.
enyłej.. w poniedziałek szkoła? WTF? dwa tygodnie bez szkoły było lepsze.. no ale cóż... ;/
nie wiem jak ja będę wstawać.
ANO I DZISIAJ NAJWIĘKSZY KSIĘŻYC W CAŁYM ROKU'
chyba wstanę jak będzie ten największy
ale ale ale
u mnie niebo zachmurzone ;<
jaka pizda, akurat dzisiaj, nie no kurwa..
super żart xd hahahhahaha
hahahahahhahahahahah u nas dzisiaj wbił hipis na chate hahahahhahahah wtf? co to było? blond kręcone włosy prawie do pasa, opaska, noooo mówie HIPIS le lol hahahahhaha a gadał jak jakiś ksiądz "dobrze że są jeszcze tacy dobrzy ludzie na tym świecie.." "chodziło mi tylko o dokumenty pieniądze się nie liczą" hahahahhahahah dusiłam się ze śmiechu
nie ma to jak być córką kierowcy autobusu, zawsze jakiś idiota coś zapomni a wtedy nas odwiedza xd
dziwaki le lof ♥
dobra narciuchy idę nakurwiać moje raffaello mła ;*
 

 
wczoraj również emocjonująco!
siedziałam sobie w domciu popijając kawunie i wcinając ciasto w wpadłam na pomysł żeby paula wpadła do mojego mieszkania. no to do niej napisałam i przyjechała. wtedy wpadła jeszcze ejmi i zaplanowałyśmy kolejny pobyt w wesołym miasteczku ;D
tsaaaaa jechałyśmy po kacpra, oczywiście kacper nie ogar, bo prawie już spał hahahah wtedy do pauli żeby mogła się przebrać, bo zapowiadało się na deszcz, z resztą - juz kropiło
unikanie patryka hahahaha wtedy dzwoniłyśmy do patrycji i jechała z nami. no na młocie siedzieliśmy inaczej, wszystko było inne, nowe `triki` nam kolo robił chyba xd
wtedy jechaliśmy gdzieś za somonino dojechaliśmy do wyczechowa [to miejsce istnieje na mapie?! Oo] widzieliśmy kota który wyglądał jak dzik Oo hahahahaha zajebałam tulipana który stoi sobie na moim biurku ;p
paula: [pyta jakichś ludzi na podwórku koło ich domu] gdybyśmy jechali tą drogą prosto to gdzie ona prowadzi?
ci ludzie: do nikąd haha
ewa: ja pierdole... znowu to samo
hahahahahahahahahahahahahahahhaa
byliśmy w sklepie, a raczej barze i wszyscy się na nas gapili bo wszyscy byli najebani hahahahaha no spoko xd
no to droga powrotna i pauli tekst co chwilę "ewa rób zdjęcie jak jadę" haha
no i po drodze do domu odpadła mi tylna lampa w rowerze muahahaha żal xd
+ lubie pić do 3 w nocy sama jak wszyscy śpią i goście już dawno poszli xd
++ nie lubie mieć kaca.
+++ za godzine do kościoła na spowiedź ;< wrrr jak ja nie lubie pierwszych piątków miesiąca -,-
++++ co ja kurwa będę dzisiaj robić w tej pogodzie?!?!?!?!?!
+++++ tak, mam nową fryzure, ludzie ogar -,-
++++++ nie lubię robić już `+` xd hashahahahahahahaha
dobra nara
  • awatar silencium: haha tez tak chce zapraszam do mnie, jesli co sie u mnie podobalo dodaj do znajomych albo obserwowanych
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
mmmmm nie ma to jak tuczyć sie jak świnia obżerając ciastem z rodzinką ♥
 

 
wczoraj:
stała ekipa! ja emil paulinsien kacperos i patryk wsiadamy na rowery i pędzimy!
a raczej na początku było tak: ja do emili, z emilą do paulii i patryka i jedziemy po kacpra, kacper nie mógł ale dopiero o 20
no to my jedzimy na przejażdżkę
hahahahahahahahahahahah pytanie się ludzi z kiełpina czy jesteśmy w łebie - ME GUSTA
co to było, nie no hahahaha
błądziliśmy po krainie zboczeńców, byliśmy na sawannie, w dżungli, w lasach równikowych, nad jeziorem, widzieliśmy palmy, mówiliśmy po kaszubsku jak popierdoleni xd, zaliczyliśmy biedre, nasze `hopy` hahahahahaha, obgadywaliśmy ludzi pod biedrą, komentowaliśmy mistera mokrego podkoszulka, chcieliśmy wyjąć kasę z wózka, jeździliśmy po niedozwolonych miejscach [ale jesteśmy niegrzeczni łuhuh!] błądziliśmy po "osiedlach", i w ogóleeeeeeee dużo tego było.
PAULA I TAK CI NIE WYBACZĘ hahahahahahahaha
20:30 zebraliśmy się na młocie w wesołym miasteczku, hahahahaha
"robimy małpy!" hahahaha i love it ♥
potem chcieliśmy jechać do biedry ale była już zamknięta ;<
no to jedziemy do monopolowego hahahaha
grześki bez polewy `mniamniuśne` i tymbarki iii nasze "menelowanie" na ławeczce jak w ranczu? me gusta xd
moje wypierdalanie się co chwile na rowerze, "oooo becia!" i znowu moje wypierdolenie się, wjeżdżanie w siebie, ich "ewa weź się odsuń ty jesteś najebana" hahahahaha mega xd
i tak o 22 wylądowałam w domu!
happy happy happy day xd
all day all night with this frajerzy xd ;D
dzisiaj? tata ma urodziny: HAPPY BIRTHDAY DADDY!
a ja właśnie mam przejawy egoizmu w sztuce i szkicuje samą siebie, le lol ;D
dobdże, no to wracam do pracy!
ciaaaaaaaaaaaał
 

 
kurwa, mam zajebany dar przyciągania i ranienia.
to nie jest fajne, oj nie.
od wczorajszego wieczora słucham głośno muzyki po to by nie słyszeć swoich myśli.
od wczorajszego wieczora czuję się beznadziejnie.
od wczorajszego wieczora siedzę w swoim pokoju.
od wczorajszego wieczora nie mam ochoty jeść.
od wczorajszego wieczora chce mi się ryczeć.
od wczorajszego wieczora wszystko legło gruzem.
WHY ME?
 

 
a dzisiejszy dzień pozostawię bez komentarza.
wszystko się wywróciło do góry nogami, zupełnie jak wczoraj na młocie.
nie chcę tak.
nie wiem co zrobić.
ich dwóch, ja jedna.
a do mnie należy decyzja.
ja pierdole...
to tyle, mam dosyć.
mogę czasami się zapomnieć i znowu nie wchodzić.
mam za dużo myśli w głowie.
 

 
30 kwietnia
no tu to się działo
o 13 paula do mnie pisze że mam wsiadac na rower i przyjeżdżać do miejsca gdzie ona tam jest z patrykiem
no to ja ogarniam i sruu
opalamy się, gadamy i taki nagły pomysł żeby wpaść po kacpra
no to idziemy po niego, łaziliśmy mu po podwórku i grzebaliśmy ahahahahahah xd
potem idziemy pomóc facetowi który się wkopał na żwirowni samochodem
koksy wypchnęły go jea hahahaha
potem kacper nas gdzieś prowadził po jakichś podmokłych terenach, białe buty już nie były takie białe a nie wspomnę o skoku przez strumyk
najpierw zajebałam o drzewo i mam podrapaną rękę jak od kota
potem wpadłam w ten pseudo bagnisty strumykhahahahaha bo się poślizgnęłam
dobra no to nakurwiamy do domów hahahahaha
ewa czyści i suszy suszarką [supermetodajea] swoje buciory
i sruuu jedziemy z emi paulą kacprem i patrykiem do wesołego miasteczka!
nie ma to jak moje klnięcie na młocie xd
"emila sorry ale ja muszę kurwa kurwa kuerwa klnąć" "łuuuu jakie widoczki" hahahahahaha chce jeszcze raz xd
wtedy do biedry po lody i żelki hahahaha
na jakąś łączke jechaliśmy zeżreć, śliczny widok na sawannie xd
no i jedziemy "gdzieś" i to nasze gdzieś połączone z ciągłym błądzeniem wyszło że wyjechaliśmy w borczu hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
ja pierdole co za emołszyn
zajebałam komuś tulipana z ogrody xd
fajny ten menel co wskazał nam drogę powrotną tą samą którą przyjechaliśmy ahahahahahahaahahahaha mega mega mega ♥
no i do domu, ale się działo, nie chciało mi się wszystkiego do końca opisywać ale cóż.. wspomnienia mam gdzieś indziej
 

 
działo się, zbyt wiele jak na mnie..
a więc?
29 kwiecień
niedziela, jak niedziela
ale było zajebiscie: jechałam z emilą na rowery, chyba z 20km zrobiłyśmy: kartuzy - błądzenie - biedra - wybik - powrót - na ostrzyce - zawracamy - cel: paula
wtedy wymyśliłyśmy super żart hahahahahahahahahaha
jechaliśmy z patykiem o imieniu a** który był na diecie
a - meble, a - rozpałka, hahahahahahahahhahahaha
jaka paula była przestraszona, ona uwierzyła hahahaha
wtedy herbatka na schodach, otwieracz do wina dla kolegów nieznajomych którzy jechali bryczką, słit focia, pogaduchy, pauli śmiech na reakcję sąsiadów hahahahahahahhahahhahhahahha ♥
super było!
 

 
Bolała mnie wczoraj głowa i nie mogłam spać. Nie, chora nie jestem i to właśnie jest dla mnie takie dziwne. Siedziałam przed łóżkiem na klęczkach do trzeciej w nocy, to już nienormalne. Najgorsze jest to, że nie wiem dlaczego tak reaguję na pewne sytuacje. Od razu nie mogę zasnąć, bo wszystkie myśli skupiają się na tej jednej rzeczy. Oczyszczam swój umysł w dzień a w nocy dalej daje swoje znaki. Podobno ze mną źle. Podobno coś czuję. Podobno kiedyś istniały dinozaury, a ja dalej użalam się nad sobą. Jest mi ciężko z tymi "nocnymi przemyśleniami" i znowu nic nie jem. To pewnie moja wina, jak zwykle, że tak bardzo się wszystkim przejmuję. Czas leczy rany, trzeba "wziąć się w garść i mieć coś z życia, za życia" jak w małoletnim utworze `Trzeba Żyć`.
*Co dzisiaj? Dzisiaj chyba nic. Opieka nad małymi, które obecnie przebywają ze swoim ojczulkiem i próbują go namawiać na kolejną porcję lodów. Ja już mam za sobą dwa, od taty i szwagra, znowu pójdzie w boki, mogłoby chociażby w cyce. ;< No cóż, w sumie to sobie nie będę żałować w taką pogodę, chociaż "co za dużo to nie zdrowo". No nic, jeden w tą czy we w tą to raczej nie grzech. No ale przytoczę fragment felietonu włoskiego pisarza, felietonisty i filozofa Umberto Eco "Drugie zapiski na pudełku od zapałek": "[...] A przecież źródłem wszystkich przepisów rytualnych jest starodawna mądrość i tylko sztywność przykazań gwarantuje ich przestrzeganie. To tak samo jak z dietą: trzeba w sposób dogmatyczny przestrzegać zaleceń lekarza, co najwyżej osiemdziesiąt gramów mięsa, co najwyżej pół kieliszków wina do posiłku. Rzecz nie w tym, że po zjedzeniu dziewięćdziesięciu gramów mięsa i wypiciu trzech czwartych kieliszka utyjesz w dostrzegalny sposób, ale w tym, że jeśli przejdziesz od osiemdziesięciu do dziewięćdziesięciu gramów - po tobie, bo nie ma powodu, byś następnego dnia nie zjadł stu gramów, a potem zaczął objadać się jak zawsze". Podobnie ze mną. Nie widzę przyczyny, bym jutro nie miała zjeść trzech lodów a w poniedziałek czterech, a potem jeść jak opętana, jak kiedyś. Nie chcę być gruba, przeraża mnie już moje 49 cm w udach i 64 cm w pasie. Chciałabym być przynajmniej wyższa przy takich rozmiarach. 163 cm wzrostu przy takim czymś to dla mnie katastrofa biologiczne. *Hej, rodzice! Nie postaraliście się!* A ja dalej jem lody...*
 

 
Czuję się beznadziejnie. Wszystko jest dla mnie istnym 'nonsensem'. Już nie wiem czy pokładać w czymkolwiek nadzieję. Tak patrzę przez okno i co widzę? Widzę ciemność, przez którą błądzą ludzie. To tak proste a zarazem tak trudne. Gdzie tu sens, gdzie logika? Przecież zawsze miało być jak w bajkach. Zawsze miało być idealnie. Takie ułożone, poprawne, harmonijnie dopięte na ostatni guzik. Bez problemów. Rodzisz się po to by żyć i być szczęśliwym. Tymczasem ja mam wrażenie, że niektórzy rodzą się po to by powkurwiać innych, zmienić im cudowne plany i umrzeć. A właściwie... to jaki jest cel naszego życia? Coś nam po tym wszystkim, po tym trudzie, po kłopotach, po radosnych chwilach zostanie? Żyjemy tylko po to żeby żyć czy jeszcze jest coś z tym związane? Nie wiem. Mam wątpliwości, ale to chyba normalne, prawda? Powątpiewam we wszystko. Powątpiewam w istnienie miłości. Im więcej tych pseudo, tym bardziej mam wrażenie, że nie istnieje prawdziwa. Podobnie z przyjaźnią. Ludzie tak na prawdę to chyba tylko potrafią znienawidzić. Nic innego. Gdzie się nie obejrzysz - wszędzie złość, chciwość, lekkomyślność, głupota, smutek, żal - gdzie się podziało to piękne 'zamiłowanie osób bliźnich jak siebie samego'? To dla mnie zbyt wiele. Gubię się w tym wszystkim i nie wiem już kim tak naprawdę jestem. Czy nadal jestem tą dawną Ewcią, czy ludzkość tylko trochę mnie zmieniła, czy jestem już zupełnie kimś innym?
 

 
dzisiaj był apel i ogólnie cały harmider z dniem ziemii.
na początek rozpoczęcie, nieudane przedstawienie, bo było mi niedobrze, nie mogłam się skupić i zapomniałam tekstu xd
potem szybko sie przebrałyśmy i "szliśmy gonić robale" z jakimś facetem którego nękałam głupimi tekstami ;p
pan:"pamiętajcie że na owady nie mówimy robaki"
ewa:"kur*a! <ups> robal po mnie łazi!"
pan:"nie robal tylko owad"
ewa:<cicho> "tosz to jeden chuj -,-`"
hahah ;p
potem poszliśmy na stołówkę, wszyscy pchali się do żarcia, pani sosnowska kupiła na nasze życzenie ze sklepu caprio, po którym śpiewałyśmy z paulą "kawiarenki" xd wypiłyśmy w pół minuty 750ml pomarańczowego soku, więc ej xd
hahahahhaha
potem robiliśmy jakiś plakat Oo i pani basia miała jazde z "zazdrość, otyłość" i wszystkimi wyrazami z końcówką -ość xd hahahahahahahahahaha
"majonez domowy babuni - skład: <blablabla> E334 - skąd babunia wzięła regulator kwasowości?" ;d
kacper z talią byli w tej "kawiarence pod palmami" murzynami i byli cali w kakale, fuuuuuuuuuj!
kacper wszystkich tulił a przez to brudził hahaha a ja mu z emilą podnosiłyśmy tą spódniczkę którą miał na sobie ;p
nanananananananannanananana
potem nudy, czekanie aż wszyscy zejdą się na sale i przegląd piosenki ekologicznej!
pan miszczu się zakochał, pan popiel również xd
bożeee co pan popiel miał za teksty jak z nim siedzieliśmy xd ;d
wtedy do domu i zjadłam iiiii położyłam się
bolała mnie głowa
spałam do 19, gdzie się nie spojrzę wszystko wiruje, kręci mi się w chuj w głowie i marnie wszystko widzę
do tego jestem na coś zła.
bardzo zła.
ale kończę moje depresyjne gadanie i idę narzekać komuś nad uchem, ciał
 

 
a więc wczoraj emocjonująco!
o 14:30 wyruszyłyśmy w trasę [ja paula i ola]
jechałyśmy t=do kartuz na pyyyyyszne lody
po drodze teksty, śmiechy, wygłupy hahaha
dotarłyśmy do kartuz i do palmety i jemy sobie lody, a tu nas mężczyzna numer jeden zaczepia:
"dobre macie lody.. mm." "macie ukochanych?, musicie ich wykorzystać, niech się pomęczą, niech się poślimaczą, niech wypuszczą ślimaka" hahahahahahahahahahahaha nikt nie skumał o co chodzi ale okej xd
miałyśmy jeszcze mnóstwo czasu do pauli treningu no to sruuu! do biedry po lody hahaha wtedy z lodami siedziałysmy na murku, jacyś młodzi rzucali butelką w nas Oo hahahahaha pisałyśmy do pani justyny żeby do nas wpadła na żelka xd hahah
potem szłyśmy na plac zabaw na wybiku lol hahahahaha kręciłyśmy się joł paula narzekała ze już mam przestać bo jej niedobrze jest xd ja krzyczałam na osiedlu "basiuuuuuuu" xd ;p
potem jechałyśmy na trening, widziałyśmy "panny" oliwię i dianę, Oo diana nie ma tego czegoś obleśnego na mordzie hahahahahahah
no to widziałyśmy rozi po drodze, na treningu paula trenowała z pauliną xd hahahahahahahahaha ładna kobita! ;D a cycki ma że hohooo ;D
wtedy do biedry, paula wjechała w słup hahahahahahaha więcej sie zagaduj!
w ogóle co paula robiła jak jechaliśmy z powrotem Oo na chodniku "brwbrwbrwbrw" przy wyprzedzaniu jakichś dziewczyn xd
no ale jeszcze w bedrze kupiłyśmy sobie PYCHOLANDIĘ hahahaha te wielkie zakupy yo! lol
paula:"no chodźcie na ten plac zabaw..."
ewa i ola: <razem głośno na pół biedry> NJEEEEEEEEE!
hahahahahaha sikać nam się chciało no ej xd
dobra z powrotem wjechaliśmy do tego tam lasu i ja z olą lecimy szczać xd
jedzie jakiś koleś, a ja kucam: "mmmm jaki dobry baton" jak nawet go nie miałam otworzonego xd
ola z paskiem i rozpiętymi spodniami biega po lesie xd
no po drodze do domu widziałyśmy "sportsmenki" xd diable wiele ich z tymi kijkami chodzi Oo i tak nie chodzą poprawnie -,-`
;D
wtedy do mnie "domóweczka i ciasteczka" i było mega miło! ;p
lubię takie wieczorne pogaduchy przy niezapalonym świetle z wami ;*
no i wtedy one pojechały, ja zostałam w domu z problemem "jak mam sie przebrać na jutrzejszy apel?!" ale wykombinowałam - ja bym nie dała rady ? - i pani była dumna xd
to wszystko co się działo 26.
 

 
dzisiaj jedziemy na miasto!
z kaszą i paulą! ♥
kocham to! <3'
będą lody, potem pauli trening, znowu śmiech!
piękna rzecz
 

 
wczoraj swoje 15. urodziny obchodziła kasza <3
HAPPY BIRTHDAY SŁOŃCE!
mam nadzieję, ze nasz wyczepisty prezent ode mnie, Pauli i Emci się podobał
hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha zawartość: pieprz ziołowy, mazak do pióra, maszynka do golenia kisiel & mnóóóóóstwo jogusiów lol

dobra no to tak: przed dwunastą zebrałyśmy się przed sklepem, one na rowerach, ja bez, po niestety mój rower szykuje się do własnego pogrzebu muahahaha
zrobiłyśmy prezent, wbiła ola na rowerze, życzenia itp. miło :-)
jechałyśmy (ja na bagażniku pauli xd) do oliwii po rower dla mnie ;p
pierwsza niespodzianka - rower w garażu do góry nogami hahahahahaha
dobra no to jedziemy w deszczu na lody do biedry, plotki, pogaduchy, głupie teksty, śmiechy all the time! ;D
ewa:"ola ma loczka"
ola:"czekajcie muszę ogarnąć swoje loczki"
paula:"jakie laczki? WTF?" hahaha
w biedrze kupiłyśmy: lody, żelki & chipsy
cofając się walnęłam w coś i mówię "przepraszam" patrzymy: ewa przeprasza wózek z jedzeniem xd hahahahaha śmiech oczywiście ;d
przymierzałyśmy bryle w biedronce, były tam fredy,emila czesała włosy jakąś szczotką, cukierek którego paula zwinęła ze sklepu
ewa:"paula a jak oni się kapną?"
paula:"ehe no na pewno"
ewa:"ty wychodzisz a tu piipiiipiiii w bramce" hahahaha
potem wychodzimy z biedry a tu ala idzie
no to ewa robi przez szybę straszydło BUUU! ala patrzy wtf? i się śmieje haha
w czasie pobytu w biedrze cały czas padało więc siodełka były mokre
no to szuruszuru "szybko siadamy bo nam namoknie" hahaha
"ola uważaj samochód na parkingu stoi" "gdzie? ;o" ;p
jedziemy teraz gdzieś zjeść nasze lody:
paula:"ja wiem gdzie jest lasek!"
emila:"no co ty! ;>"
hahaha
paula nas prowadzi, jechała bacha, nie pokiwała nam ;<
no to jesteśmy w menelskim lasku, chcemy sobie zdjecie zrobić
ewa:<ustawia telefon z samowyzwalaczem na połamanym drzewie> 10 sekund! <ewa biegnie i się ustawia a telefon bum>
hahahahaha
wtedy znowu, zdjęcie wyszło g e n i a l n i e I GOŚCI NA TAPECIE W MOIM TELEFONIE :3
w menelskim lasku był mój taniec gdy weszły mi mrówki i skurcz w nogę, pyyyyszne lody, śmiechy,
"ten gościu sika? on sika!" hahaha'
potem jedziemy gdzieś i pierwsza szybka zmiana decyzji pauli: zamiast jechać tu jedziemy tu xd no to nie błądziłyśmy wiele wyjechałyśmy dosyć szybko hahahaha
jedziemy, to leje, całe mokre hahahahhahahha
druga szybka zmiana decyzji: jedziemy inną droga do mnie <czyli do pauli>!
jedziemy jedziemy i paula skręca a ja jadę prosto hahaha
wtedy jechała za mnę emila wtedy ola mnie wyprzedziła i tak się rozpędziłam że znowu prawie się z olą zderzyłam hahahaha co chwilę my lol
potem stałyśmy na przystanku, w dudce, znalazłyśmy parasolkę, dobra no to jedziemy teraz na serio do pauli hahahahaha
jedziemy, chcemy przejechać przez ulicę przez pasy i nagle
paula:"policjaaaaaaa!" <wyciąga rękę przy skręcie> hahahaha' ja nie mogłam ruszyć i się śmieje i jade obok pasów ola za mną czadzi, znowu wyprzedziła i nie wiedziałam co zrobić, bo ulica wąska a z przodu jedzie samochód, nie mogłam wyhamować hahha a emila stoi i czeka aż samochody przejadą przy padach hahaha policjant postukał się w czoło ;D
dobra jedziemy, śmiejemy sie, jest okej, mamy super plany i nagle do pauli dzwoni mama i mówi że mamy jechać do szkoły na próbe Oo
bo do niej dzwoniła nauczycielka, my się buntujemy i mówimy że nie a paula że jo'
wygloądamy jak menele, mokre, śmierdzące, brudne hahahahaha
ale dobra u pauli się podsuszyłyśmy ja prostowałam włosy i oglądałyśmy art attack hahahahahahaha
"uważajcie na nożyczki bo one są bardzo ostre" xd
no to jedziemy teraz do szkoły, zjadłyśmy żelusie i wszystko
mieliśmy być o 14:30 w szkole ale byłyśmy chyba o 15 hahaha ;p
jeszcze wstąpiłyśmy do emili, żeby mogła się przebrać
po próbie jechaliśmy do oli, zrobiła nam kakałko z pianką, milusio
leżałyśmy na jej łóżku z paulą i było tak cieplutko że aż nie chciało mi się wychodzić do kościoła
kłóciła się z michałem który nie chciał nam dać czekoladek
michał:"ale ola mówiłaś że jak wam dam to będę mógł zostać..."
hahahahahahhhahahaha wtedy kopał w drzwi i próbował co chwile je otworzyć
no to ogarniamy i do kościoła lol ahahahahaha
w kościele nuzle, co ja robiłam
idziemy na procesję i znowu pada xd
'nowenna i bierzemy rowery pod dupe i do mnie żeby się ogariac
ale zostałyśmy u mnie i była "domówka" ahahahahahahaha nie wspomnie o zdjęciach, filmikach muzyce i tańczeniu xd
wtedy szłyśmy na pożegnalne lody i do domów się odprowadzamy ;p
kocham ten dzień, naśmiałam się tyle, że nie pamiętam połowy tekstów
po prosty ten dzień był tak fajny, że brakuje mi słów ;d
<3
 

 
jaaaaaaaaaaacie
beka beka beka!
24 kwietnia:
po kościele szłyśmy odprowadzić paulę i tak się stało że poszłyśmy do jej domu: ja i emi
piłyśmy kapucino$$ pisaliśmy z Olu$$ i w ogóle była taka jazda z $$
emi: <minaidiotyichoregoczłowieka>
paula: <minaidiotyichoregoczłowieka>
ewa: TO MOJE DZIECI!
nasze plany z skakaniem na trampolinie u 'sąsiadki' ;d
chyba trzy godziny przesiedzieliśy z paulą. po drodze jeszcze byli z nami kuba i kacper.
gadanie i śmiechy - baaaaaardzo miło ;d
 

 
dzisiaj pogrzeb wujka którego praktycznie nie znałam
nie poszłam, nie lubię pogrzebów
tym bardziej teraz w tym momencie, kiedy i tak jestem zdołowana
talia zbudziła mnie z rana przed 10 -,-`
dzienks młoda ;*
potem wszyscy ulecieli z domu i zostawili mi wolną chatę na 5 godzin - me gusta
tańczyłam sobie z nudów i oglądałam tv
i tak idę do kościoła na katechezę dla bierzmowanych
zajebiście, na 16.30
pojebało go na stare lata...
dobra, mniejsza z tym!
dzisiaj nie ogarniam, a i sorry jak będę komuś marudzić nad uchem.
hejczi!
 

 
chciałam dodać wczoraj notkę ale byłam tak wkurwiona że brak słów i poszłam wcześniej do łóżka i siedziałam na gg w telefonie.
co było wczoraj?
wczoraj był monday, a więc poniedziałkowa pobudka z "o kurwa, znowu do szkoły" i ogarnięcie swojego fejsa, włosów, spakowanie się, itp i sruuu do szkoły.
technika? przepisywanie rozprawki "na brudno" do zeszytu - me gusta
wf? nie było go, mieliśmy z klasą 'c' jakieś tam coś z projektu z jakąś facetką co jej pyskowałam ahahahaha
f:"co możecie mi powiedzieć o projekcie?"
e:"gówno, czyli nic"
f:"ee .. a co mozecie mi powiedzieć o tym co wiecie o równości płci?"
e:"jeszcze więcej gówna czyli nic"
f:"ej ty..."
no lol
f:"no widzę ze nie uważacie za bardzo na wosie"
e: <śmiech> "no co ty"
grzebanie kaszy w plecaku "perfektmat" xd hahahhaa wbijanie sobie szpileczek w palce, moja piosenka o heńkach i przedłużaczu,
f:"kto zdejmie ten obraz? może jakiś chłopak"
<cisza>
f:"chłopak jakiś może hmm?"
no to ewa do boju i zdejmuje obraz z własnej woli
rołson: "ty jesteś chłopak"
e:"aj noł, dzienks :3"
beczka z mojego pytania: "pytanie dnia: czy ta facetka zapnie swoja marynarkę?" hahahahahahahahahahahha - me gusta
matma? dostałam szósteczkę, FUCKYEAH
polski? kartkówka, chwila na próbie, nadrabianie tego co zdążyli napisać a lekcji - me gusta
fizyka? spanie z nudów podczas jego gadania, wizyta pani B - kryptonim operacyjny "kiełbacha" - i znowu moje jazdy z tekstami
k:"no to odwdzieczycie się jakoś madzi"
e:"kupimy jej wózek!!!!!!!!!" - <drzesięnacałąszkołe> xd nie wiecie occhodzi szkoda ale nie moge wygadać - domyślcie się po co komu dziecięcy wózek xd - me gusta
kolejna matma? - szybko zleciało'
kasza:"kurczę pani mogę iść do łazienki?"
pani:"przed chwilą skończyła się przerwa"
ewa:"olka-bez przesadyzmu"
pani:"no racja - bez przesadyzmi"
<śmiechcałejklasy>
pani:"musisz?"
kasza:"noooo koniecznie"
pani:"na mnie?"
ewa:"ona ma rurkę!"
<klasaśmiech>
pani:"pójdziesz potem, teraz nie idź"
ewa:"chyba komuś poleci po nogawkach.."
śmiechogólnyagain xd ;D
na koniec lekcji....
ewa:"kasza leeeeeeeeeeeć! kibel woła!"
kasza:"lecęęęęęęęęęęęęęęę" xd
me gusta
i.,..
chemia? już na wejściu:
ewa: minawstylujestemgrzecznaocopanichodzi? )))))
pani: e-we-li-naaaaaaaaaaa ;>
i wtedy opowiadanie tego kaszy emie i patrysji i dziwny wzrok na mnie xdd hahahahhahahaha
potem kółko geograficzne i moje loty
pan łóki:"to jak z tym kółkiem geograficznym?"
ewa:"no jest.. co dwa tygodnie... dwie godziny <ściema>"'
pan łóki: a itc?
ewa: "nie istnieje buuuu" xd
potem nagrywanie jakichś filmików, strona startowa redtube.com xd którą ktoś ustwaił hahahahahahahahahahahahahahhaha, medytowanie itp itd ;D
potem godzina itc - czyli wszystkiego robienie po za tym co się na tym robi xd
gadanie z panem łókim, paula przyszła! ♥ cały dzień bez pauli to koszmar ;<
noo i tak zleciał pozytywnie i megustycznie cały dzień ♥
wieczornie pisanie z ludziami -me gusta! hahahahahhaha <3 ano dzięki za pocieszanie mnie!
 

 
dzisiaj?
obudziłam się o 8:45 - a raczej tata mnie zbudził z pytaniem po ile są w=bilety na mecz lechii z śląskiem ;]
lol, miałam jechać z tatą i piłkarką paulinsien ale cóż...
wujek zmarł i nici z wyjazdu, bo tata chce iśc na różanieć
ech..
po kościele byłam półtorej godziny u emciura hahahahahahahahhahahahahhahaha
kurde fajnie jest tak bawić się na kanapie misiem i sikać prawie ze śmiechu z tego hahahahahahahaha dzięki bejbiś ;*
teraz siedzę, i jak widzę polski to chce mi się rzygać! ;<<<<<<<
co za facet musi dawać tyle pracy ;/
no nic, poniedziałek pewnie zleci lajtowo, wtedy wtorek - pogrzeb środa wolne czyli spotkanie z robakamiiii xd i czwartek też spotkanie z nimi
coś słyszałam na temat spotkania do bierzmowania
ZNOWU żal
poyebało go chyba ;/
no nic, siostra ma gości, znowu mały...
eeee nie pamiętam jak on się nazywał, oskar chyba hahahhaa xd
chyba znowu się z nim będę bawić
dobra lecę, moze dodam coś jeszcze, mam zdjęcia jakieś, hejczika!
 

 
21 kwietnia
sobota nuuuuuuuuudna
jakieś sprzątanie, lenienie się i opieka nad młodymi FUCKYEAH
wieczorne pisanie i pocieszanie mnie przez agate
DZIĘKI!
dowiedziałam się czegoś, muszę podjąć decyzję
w poniedziałek akcja, agata przygotuj telefon do jej nagrywania Oo ;]
 

 
20 kwietnia
zrobiłam sobie w ten piątek wolne, nie poszłam do szkoły [uff szczęście ominęło mnie WIELE złych lekcji] ponieważ na zawodach [kurcze nie wspomniałam ale kit] naderwałam sobie w lewej nodze ścięgno czy coś takiego aj dont remember ;<
bolało w chuj że chodzić nie mogłam, ale to wszystko wina tych tamtych pojebanych organizatorów, oj tam
siedziałam w domu i nic nie robiłam - żadna nowość
 

 
ku*a znowu mnie cztery dni nie było no nic a sie nadrobić
19 kwietnia
zawody gimnastyczne
zajęłam 4 miejsce, grupowo wygraliśmy nie no żal ogólnie ;/
nie no równoważnie mieli zajebista
my tu metr nad ziemią a oni... 5 cm?! WTF?! co to miało kurwa być się pytam?!?!?!?!
jakaś belka obłożona materiałem na dwóch deskach - nóżkach
niech sie pierdolą -,-
wtedy wożenie sie w dresie lol hahahahaha
potem w domu opieka nad dziećmi, chwile wpadła do mnie ema, i to chyba wszystko!
 

 
napisałam notke, i wyłączyłam przypadkiem kompa - super
dobra to jeszcze raz.. tym razem bardziej skrótowo, bo już mi sie nie chce
1) geografia - kartkóweczkos -sprawdzianikos -teścikos ------- spoko
2) dwa wuefy z rzędu -zajebista gimnastyka - moje wskoczenie na równoważnie i "ałaaaaaaa" tłumów, przwrót na równoważni, zjebywanie się z niej, gwiazdy, czołgi, trik popisowy z paulą - ulepszona wersja fyflaka i takie tam ;p
3) infa czyli robienie wszystkiego innego co każe pan miszczu
4) matma bardzo spoko no i ten "f o c h" na eme kasze i paulę za ich odsuwanie mojej kujońskiej ławki
5) angol - przestrzeń niewiedzy i te sprawy oraz SINCE xd
6) polski, ale nie było nas wtedy bo szłyśmy na sale robić te i owe rzeczy na jutro
jutro zawody gimnastyczne, jestem e 99% pewna że wygramy oł jea
potem od razu poszłam do domciu narzekając po drodze sama do siebie na ból karku (nie wspomne o kaszy plecach Oo w domu ją biczują xd)
plotki z krzychem po drodze ;]
ME GUSTA jest wkurwiająca - to tak na marginesie do kacpra który jest równie wkurwiający i irytujący i nie cierpię go i chuj blahblahbla
dom - kościół
wzięłam elize która byla atrakcją całego spotkania do biermowania
"oh jaka słodka" "jaka podobna do ciebie" "jaka śliczna fajna" itp xd
potem obiecane lody i plac zabaw z małą i emą
gonienie się xd
potem ema przyszła na chwilkę do mnie, potem ją odprowadziłam i w ten sposób byłam w domu o 21
teraz siedze przed kompem z mokrymi włosami i próbuję się zrelaksować bo kark mnie nakurwia
po za tym, to coś jest nie tak.

narka!
  • awatar Nowoczesny: No cóż, takie są uroki życia, raz jest lepiej a raz gorzej :P Fajnie że piszesz na tematy o życiu, ja ogólnie skupiam się na takich ciekawostkach, na nowoczesności, dodaje np wpisy o fotografii, jak byś miała ochotę to zapraszam, jak by ci się spodobały wpisy to super jak byś mnie obserwowała ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ymmmmmm mamy wtorek 17 kwietnia 2011 roku godzina 20
ewa robi lekcje!!!!!!!!!!!!!!
o tak szał ciał aj noł, jak ewa robi lekcje to koniec świata hehehe
z geografi robie plan wycieczki noooooo ;P
dobra no to co dzisiaj sie działo...
hmmm..
byłam PIĘĆ MINUT PRZED DZWONKIEM NA LEKCJE W SZKOLE fuckyeah nie spóźniłam się a raczej to pani basia się jeszcze spóźniła
pisaliśmy kartkówkę, poszła spoko, pewnie piąteczka jak nie szósteczka
no i dostałam szóstkę ze sprawdzianu, co tak na prawdę mnie nie dziwi, ale znając życie bacha i tak nie wystawi mi 6 na koniec ;/
fuckyoudarling!
potem niemiec, gówno gówno gówno i nic nie robienie
wtedy wuef - gimnastyka,boli mnie kark nieudanego przewrotu w przód na równoważni
[w czwartek zawody, echhhh żal mi niektórych osób paula no nie?]
matma - dostałam piątke, to tyle
biologia - "jesteście bandziory z własnego wyboru!!!!" "oj wy smarkacze!" "jesteście najgorszą klasą" i tym podobne teksty do naszej klasy od strony nauczycielki, pozdro600
potem religion, bicie sie z kaszą itp. xd moja kujońska ławka & ten cholerny ból głowy, nie wiem dlaczego
znowu przestawiło mi się kolano AJĆ
ja nie wiem, ale ja sobie chyba noge urwe
;/
dobdże no to ja spadam robić dalej z gryndy, pouczyć się z historii i rzecz jasna zrobic z religiona ;]
HEJCZA!
 

 
godzina 21:21
ja siedze przed kompem i zamulam
dzisiaj w szkole wszyscy mieli jakąś jazde (nie wspomnę o kacprze któremu szczególnie odpierdalało)
pierwsza technika iiiiiiii śmiech z pauli hahaha
"ona nic nie potrafi zrobić: ja jej robie skorpiona, ty jej kleisz graniastosłupa a jak jej kazałam wsadzić dwie modułki przy panu żeby było że ONA ROBI to jeszcze źle wsadziła" xd
hahahahahaha potem wuef i gimnastyka "kurwa czemu oni idą tam gdzie my? chodź tu, o nie! te kurwy znowu tu idą" "ejjjjjjjjj chciałam wam coś opwowiedzieć <wzrok i palec przerażenia> nooo wiecie <wzrok i palec przerażenia>" hahahhahahahah
matma - "ale pani to jest skarbonka, ja tu pieniążki wsadziłam" - "ona chce panią przekupiiiiiiiiiiiiiiiiiić! jaaaaaaaaaaaa Oo" hahahahahahahahah
potem polski - był strach, ale pan nie pytał FUCKYEAH chyba nawet zapomniał ale dobił nas tematem lekcji w stylu " co miał na myśli autor ? " haha ;P
przypomniała mi się PRZESTRZEŃ NIEWIEDZY! xd ;D
musze sie pouczyć z angielskiego bo właśnie jestem w PRZESTRZENI NIEWIEDZY żaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaal nie lubie tego nie lubie tego nie lubie tego i chuj!
potem fizyka, kasza spała, ja prawie też, pan mówił o energii atomowej
znowu matma, kto jak kto ale tylko panna D nie wie chyba co to prostokąt -,-
chemia "co wy znowu rzucacie? yhrrr -,-" - według pani Petaaa
hahahahahaha
"potem będziemy robić kwasy...." - "będziemy się lać kwasami oł jeajeajea" - "nie nie będziemy się lać Oo" xd ahahahah
wtedy "kosteczki" z emilą iii itc i robienie jakiejś prezentacji WTF?!
wygłupianie sie z panem łókim
kacper: ja im te strony zablokuje hihihihi
p. łóki: okej blokuj blokuj hihihi
ewa: jaki ty jesteś głupi
p. łóki: jaaaa? no wiesz ewelincia co..
ewa: nie, kacper...
emila: ale pan przy okazji też xd
hahahahahah ♥ kocham naszą szkołe i naszych nauczycieli pomimo wszystko! ♥
teraz mi sie nudzi, pisze z kacprem który dalej wnerwia xd
i zaraz pewnie jebs do łóżka, tylko jeszcze włosy ułoże
nara gamonie! ; *
 

 
niedziela - kościoł dom zamuła
ja wale
ale dobra
po kościele na lody z talią
potem dom - jakaś kolorowa gazeta i łóżko
pospałam, obiad i przyszła talia z kolejną dawką lodów
potem robiłam jej zdjęcia (może dodam, jak będę miała czas, bo jeszcze musze powtórzyć DWA WIERSZE <!> pojebało ich)
potem jadłyśmy tosty i śmiałyśmy się przy ich jedzeniu jak pojebane xd
"nie za słodka ta herbata?" - "a ile dosypałaś?" - "nie wiem, wrzucałam garściami" xd
hahahahahhahahahahah
teraz natalia ogląda zdjęcia w moim phonie leżąc na łóżku, ja udaję ze powtarzam MÓJ TESTAMENT i pisze tą notkę
lol
co dzisiaj jeszcze będę robić? UCZYĆ SIĘ, A JAK!
no bo nie ma to jak kurwa poniedziałkowy melanżyk na lekcjach żalżalżalżalżal
jutro na wuefie pewnie znowu gimnastyka bo w czwartek zawody YUPIYAYEY
dobra, teraz serio sie poucze -,-`
miłego wieczoru chociaż innym życze!
  • awatar DominowaNatka: Fajny blog!:) :) Zapraszam do nas:pogotowiemilosci.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›